Żyrafa nabiera już kształtów , przybyło jej trochę ciałka .
jednak teraz będzie przybywało jej trochę wolniej , bo córeczka chora i jesteśmy obie w domu . Teraz śpi , zupka już się gotuje na obiad wiec nie tracę czasu i wyszywam dalej
Żyrafa nabiera już kształtów , przybyło jej trochę ciałka .
jednak teraz będzie przybywało jej trochę wolniej , bo córeczka chora i jesteśmy obie w domu . Teraz śpi , zupka już się gotuje na obiad wiec nie tracę czasu i wyszywam dalej
Bardzo lubię wzorki zwierzaków i kobiet z różnych kultur , ale to chyba widać w moich pracach - mało mam w swoim dorobku widoczków . Dlatego pewnie nikogo nie zdziwi , że zakochałam się we wzorze żyraf , choć zestaw ten odleżał u mnie kilka lat .
Tak przyjemnie wyszywa mi się ten motyw , że jestem pewna , że skończę w przyszłym tygodniu , skoro to co widać wyszyłam w niespełna 2 dni .
Monaliso te aromatyczne kawki to wzór Dimensions
W oryginale są na czarnej kanwie , ale mi bardziej pasowała kanwa marmurkowa , w kolorze kawy z mlekiem - mojej ulubionej
Małgorzato bardzo dziękuję Ci za wyróżnienie
Wybaczcie , ale nie będę “puszczać “ go dalej. Nie dlatego , że nie doceniam go i nie znam osób , których mogłabym nim wyróżnić . Dla mnie wyróżnieniem jest samo to , że zaglądacie tu , zostawiacie swoje opinie , pomagamy sobie nawzajem i nawiązuję poprzez bloga bardzo interesujące znajomości . Na bocznej szpalcie , po prawej stronie same możecie zobaczyć ile blogów jest dla mnie inspiracja i wszystkie je sobie cenię . To ,że dostałam wyróżnienie , znaczy , że to co mnie pasjonuje , czym się z wami dzielę , nie pozostało bez echa – a to wiele dla mnie znaczy , Dziękuję .
Jeśli natomiast chodzi o zdradzanie swoich tajemnic …cóż ..Już kiedyś dostałam wyróżnienie z którym wiązało się opowiedzenie o sobie . Nie zrobiłam tego wtedy i nie zrobię teraz . Raz , że długo zajęło by mi zastanawianie się co takiego mogłabym napisać , dwa – jestem osoba raczej skrytą i opowiadanie o sobie nigdy nie leżało w mojej naturze . Dlatego wybacz Małgorzato , ale nie będę się rozpisywać , choć twoje wyróżnienie sprawiło mi dużą radość
Wpis miał być wczoraj , ale zajęłam się nowa wyszywanka i mi umknęło
Piramidka z kawek rośnie przyjemnie - jeszcze dwie i koniec.
Ale to nie była jedyna rzecz , która zajmowałam się ostatnio. Na szybko powstało tez kilka karteczek.
Ślubna .
I środek
oraz kilka na chrzest wykonane haftem matematycznym - motyw już oklepany ale bardzo ładny.
Wczoraj natomiast wpadłam w jakiś trans i wzięłam się za wyszywanie zapomnianego wzoru , choć miałam ochotę go wyszyć , za każdym razem jak na niego spojrzałam. Do tego zbliża się data urodzin mojej koleżanki , a wiem , że ten wzorek bardzo jej się spodobała ….Kto wie , może uda się go wyszyć na te okazję . Fotkę wkleję innym razem .
Rozleniwiłam się blogowo i namiętnie wyszywałam . Szkoda było mi się oderwać , by zrobić wpis. Poza tym , przybiła mnie wiadomość o śmierci blogowej koleżanki , z poprzedniego wpisu ….. Lecz już nadrabiam zaległości.
Miałam kilka zamówień i zaległości : kartkę ślubna , pamiątkę oraz RR kawowe.
I środek .
Potem na tamborek wskoczyła pamiątka ślubna na zamówienie innej koleżanki .
Ramkę dobierałam sama w markecie , bo moja ramiarka na urlopie . Efekt końcowy bardzo mi się podoba. Szlag mnie trafiał czasami z tymi konturami ( zupełnie jak za pierwszym razem ) , ale oglądanie gotowego obrazka , to już czysta przyjemność , więc wynagrodziło mi to zmagania z futerkiem misiów .
Dalej nadrabiałam kawowe RR – na początku miałam poślizg , potem wyjazdy , ale udało się w końcu dogonić termin i koleżanki . Tak więc kawkę lipcową i sierpniowa wysłałam już wczoraj do koleżanki.
Dziś miałam więc czas na wyszywanie “swobodne “ bez pospiechu i to na co miałam w danym momencie ochotę. Byłam w “ciągu ślubnym “ więc z rozpędu wszyłam kolejny motyw na karteczkę ( tak mi się spodobał , że już trzeci raz go wyszywałam , pewnie pamiętacie .. )
dosiadłam się tez do moich kawek - pamiętacie może , taka piramidka filiżanek z aromatyczna kawka …? Ale to pokaże w piątek , bo wtedy na forum pokazujemy swoje postępy w wyszywanie naszych DIMkowych obrazków.
skończył się sezon urlopowy , zaczął zakupowy
Wczoraj dotarła do mnie długo wyczekiwana paczka z e-bay’a .
Wzorki stare , ale wpadły mi w oko. Tanio może nie było (140 zł z przesyłka z USA ), ale u nas takich nie widziałam. Jeszcze musze dokupić kilka kanw i mulin – tego nigdy za wiele - ale to już w naszych polskich sklepach .
Również wczoraj skończyłam wzorek na karteczkę – teraz tylko ładnie wkleić i ozdobić .
Tymczasem przyszły do mnie 2 kanwy z forumowego RR kawowego , ale zanim się za nie wezmę musze popracować nad pamiątką ślubna zamówioną przez koleżankę .
Domyślacie się co to będzie ? To para misiów , która już kiedyś wyszywałam – wieki temu , będzie chyba już 3 lata.
Ach , zrobiłam tez trochę “porządków” w swoich pracach , które wróciły do mnie z wystawy . Część dałam do oprawy , resztę wstawiłam do miejscowego sklepiku z rękodziełem – zobaczę jakie będzie zainteresowania …..
skończyły mi się wyjazdy i przyjazdy i mogę w końcu rozgościć się w swoim domku – z filiżanka kawy i dobra gazetka hafciarską
miedzy jednym , a drugim wyjazdem zaczęłam haftować motyw na kartkę ślubną.
Skończyłam tez kolejna filiżankę w kawowym RR .
Podczas ostatniego wyjazdu – nad morze - miałam nawet chwilkę by popracować nad Indianką .
Przywiozłam tez sobie nietypową pamiątkę …
… w postaci tatuażu z henny – spokojnie zmyje mi się za kilka dni
Szczęśliwym trafem w Mielnie był festyn hinduski , gdzie wybraliśmy się dzień przed naszym powrotem do domu. Piękne pokazy , ciekawe rzeczy …szkoda , że nie mogliśmy zostać i pooglądać więcej .
Jednak , mimo wszystko , nie ma jak w domu