sobota, 2 września 2017
Rozwijam się
wtorek, 25 sierpnia 2015
u mnie bez zmian …
Co tu dużo tłumaczyć - zmęczenie materiału po prostu i bark weny. Zarzucałam blog i robótkowanie też . Drobne epizody się trafiały , nie żebym wszystko wyrzuciła albo zamknęła na kluczyk , ale nie opłacało mi się uruchamiać całej blogo-maszyny dla kilku słów czy jednego osiągnięcia.
Ale ostatnio się rozkręciłam. wiem , że co najmniej jedna osoba zagląda tu od czasu do czasu , wiec czemu nie , mogę wrzucić tu czasem jakiś wpis. Z drugiej strony jak szlag trafi foldery ( tfu tfu tfu.. ) to chociaż tutaj pamiątka dla mnie będzie na stare lata i dla potomstwa.
Więc już przechodząc do sedna sprawy …Oto co wyszło ostatnio spod moich rąk.
I praca w trakcie.
Pozdrawiam.
środa, 20 marca 2013
okazyjnie ....
Na blogu cisza , ale praca wre .
Chciałam sprawdzić ile czasu zajmuje wyszycie Pamiątki komunijnej - tak popularnego ostatnio wzoru . Po 6 dniach dałam sobie spokój z foto relacja i wyszywałam w swoim tempie - kiedy mogłam .
Ale dla ciekawych : 6 dni z Pamiatka.
Ile wolnego czasu tyle krzyżyków jak widać , pierwsze dni były całkiem owocne. Czy wy tez wyszywacie w takim tempie - wolniej , szybciej ? Jestem ciekawa :) Czekam na odpowiedzi.
Dzis pamiątka jest już na ukończeniu - zaczęłam juz nową.
Poniżej panowarma - praca mojej mamy dla wnuczki i moje .
I jeszcze kilka haftów , które udało mi się skończyć w tym roku .
czwartek, 13 grudnia 2012
Już wprawiłam się w świąteczny nastrój
Cos mnie dziś naszło i musiałam mieć już , zaraz , ustrojone na święta mieszkanie - chociaż odrobinę.
Choinka już ubrana stoi i zdjęcie choć niewyraźne bardzo mi się podoba , bo kolorowe i wesołe. Cały wieczór spędziłyśmy z córka tylko przy oświetleniu świątecznym i trochę nas to rozleniwiło i zrelaksowało.
Choinka żadna rewelacja – symetrii żadnej na niej nie ma , ale znalazł się na niej aniołek z masy solnej od koleżanki …
Śnieżynki i aniołki szydełkowe własnej roboty , bombki kupione na kiermaszu – własnoręcznie robione przez podopiecznych z Piaseczyńskiego WTZ-tu …
…Bombka zrobiona przez córkę w przedszkolu w zeszłym roku , moje cekinowe bombki , makaronowe aniołki robione przez moja siostrę ,i nawet pingwinki ręcznie szyte kupione jakieś dwa lata temu od koleżanki blogerki . Mam nadzieje , że z roku na rok coraz więcej będzie na niej kolorowych , pięknych i ręcznie wykonanych ozdób (:
Ale zaczęłam od powieszenia zawieszek na przedpokoju.
Aniołka
Mikołaja
Oraz dzisiaj uszytej choinki - w końcu się doczekała (:
zostały do powieszenia jeszcze jedne lampeczki zewnętrzne i … Wigilia u rodziców - w tym roku świat nie szykuję (;…. Przynajmniej taki mam plan .
wtorek, 11 grudnia 2012
i po kiermaszu ….
Jeszcze przed kiermaszem udało mi się zrobić ze śnieżynek kolczyki
Poza tym udekorowałam jeszcze prawie 2 kg pierników i i tak wyglądała cały mój dobytek .
Atmosfera bardzo fajna i towarzystwo pozytywnie nastawionych wystawców …pomimo deficytu klientów i chłodu ….. Poza pierniczkami i wyżej pokazanymi kolczykami nic nie poszło ….Ach ,przyjechała jeszcze moja przyjaciółka i kupiła jedna poduszkę (: mam nadzieję , że jest zadowolona i miłe jej się na niej śpi .
Nawet przepięknych kolczyków robionych przez moja siostrę nikt nie chciała kupić ....
Nawet zdjęć nie zrobiłam , bo w tym chłodku aparat odmówił posłuszeństwa i pokazał że brak mu energii na robienie zdjęć :/ Siostra ma kilka fotek na swoim aparacie , więc jak uda mi się je od niej uzyskać to pokażę w późniejszym terminie .
Za to córka mega zadowolona , bo po kiermaszu dostała ode mnie dwie podusie - z kotkiem i Kubusiem i prosiaczkiem (((:
piątek, 7 grudnia 2012
grudniowo - piernikowo
Pierniki upiekły się już w niedzielę 2 grudnia – prawie 3,5 kg .
Miałam zrobić wpis …ale zabrakło mi czasu …Potem momentalnie zrobiła się środa - dzień dekorowania pierników z Olga i córka sąsiadki.
Te w większości dekorowane przeze mnie - chciałam sprawdzić jak mi pójdzie z lukrowaniem - w końcu założenie było takie , by część pierników wziąć na kiermasz .
Dzisiaj piątek i zaczyna się nerwówka - nie zdążyłam zrobić wielu zaplanowanych rzeczy i jeszcze nie przygotowałam rzeczy ,które mam - przyczepianie etykiet ,pakowanie …zaopatrzenie się w jakieś reklamówki - bo torebek nie zdążyłam swoich uszyć , poszukanie co jeszcze wziąć na kiermasz - kilka dni temu przez przypadek znalazłam zeszłoroczne ( a może sprzed dwóch lat ) zawieszki do prezentów ….
Na szczęście wczoraj skończyłam robić nowe wizytówki - jak to fajnie , że - tez przez przypadek ,a to oznacza , że już przestaje się orientować co mam … – znalazłam pasujące stempelki ,
wtorek, 4 grudnia 2012
znowu UFOk i poduszki :)
Coś się powtarzam ostatnio , ale UFOk jest nowy o poduszki też .
Tak więc odhaczam z listy Kubusia z Prosiaczkiem ….
A do listy poduszek dodaję dwie - w powyższym obrazkiem i prezentowanym w ostatnim wpisie Kłapołuchym .
Na razie to będzie wszystko - poduszek już więcej przed kiermaszem niedzielnym nie uszyję bo nie mam już wolnych haftów i raczej już nie zdążę nic nowego stworzyć . Teraz musze skupić się na drobiazgach i na uporządkowaniu rzeczy na kiermasz (:
Jeszcze odpowiedź na pytanie skaleczki . Wkład do poduszek kupuje w Ikei maja one wymiar 35x35 według metki . Dlatego materiał na poduszki przycinam większy - tak troszkę ponad 40 cm ( 42-43 cm ). W trakcie szycia wymiar ten może się trochę zmniejszyć przy pikowaniu …poza tym czasami coś mi wyjdzie krzywo i musze mieć jak wyrównać (; Od razu mówię , że ekspertem w tej dziedzinie nie jestem i ciągle się uczę , popełniając przy tym trochę błędów . Tłumacze sobie , że jakbym miała bardzie profesjonalne oprzyrządowanie – w postaci maty do ciecia , nożyka obrotowego i linijki - poduszki szyłabym o wiele szybciej i bardziej profesjonalnie , bo nie uciekały by mi wymiary i nic by się nie kosiło podczas cięcia i szycia ….ale musze naj[pierw zapełnić skarbonkę i poszukać jakiś promocji , bo nie jest to tania rzecz …


