Po śniegu ani śladu , przeziębienie na szczęście przemija , a serwetki przybywa.
Niestety trochę za wolno niż było w planach - jeszcze została 1/3 do zrobienia i kolejna w takim samym rozmiarze - którą ledwie zaczęłam robić …a wszystko to na wczoraj ): . Ale na szczęście termin udało się przesunąć - niestety to trochę opóźni moje prace nad przygotowaniem się do kiermaszu .
Co do szydełkowych prac - mam zamiar tez dokończyć ponczo - nie ponczo , które zaczęłam jeszcze w wakacje - przyda się na chłodki . Na razie wygląda dość mizernie i najgorsze jest to , że nie bardzo mam na nią pomysł , co do kształtu - już kilka razy zmieniała mi się koncepcja , więc było i prucie i robienie niektórych elementów od nowa …
Na szczęście mimo dużych “ dziur “ jest dość ciepłe .
Humor nieco poprawiły mi zakupy – Szkoda , że u mnie w Piasecznie nie ma takiego fajnego sklepu z włóczkami jak w Hajnówce ….
Kolorowe włóczki akrylowe i z domieszka wełny plus dwa grubsze szydełka . Aż rączki mnie swędzą by zaraz z nich cos zrobić (: Ale wszystko w swoim czasie .