Zdecydujmy się na kupno prezentów od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć rok i utrzymać chociaż siebie,nie mówiąc o utrzymaniu rodziny.

piątek, 3 grudnia 2010

Kolejny pick point

Wciągnęłam się w tę technikę . Dziwie się sobie , że tak długo zwlekałam by spróbować.
Wczoraj skończyłam kolejna karteczkę z Aniołkiem .

 wciągnęłam tez moja siostrę - wczoraj wpadła do mnie i zrobiła swojego pierwszego aniołka-  na zielonym tle .
 Niestety ucierpiały na tym moje hafty - zabrakło dla nich czasu, zwłaszcza , że musiałam zająć się RR -powstał kolejny sierpniowy Kubuś.

6 komentarzy:

  1. Super kartki :) Też bardzo lubię ten rodzaj haftu. Owszem, jest bardzo pracochłonny, ale efekt końcowy jest tego wart ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a widzisz trza bylo zaczac jak zakonnica nam pokazywala,hihi
    ja tez zwlekalam i zwlekalam a teraz jestem nim zauroczona

    OdpowiedzUsuń
  3. Fagusiu śliczne karteczki, pięknie wyglądają aniołki zrobione metalizowaną nicią...

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękne karteczki, też chciałabym umieć takie zrobić.

    Pozdrawiam!

    Alice

    OdpowiedzUsuń
  5. Haft matematyczny? Wow, wygląda zjawiskowo.. aniołki są naprawdę prześliczne! Może i ja wreszcie przestanę tylko obserwować ten rodzaj haftu i odważę się spróbować kiedyś.. ;)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  6. te aniołki są po prostu przepiękne, ja sama jakos nie moge odwazyć się na haft matematyczny, gratuluję talentu :)

    OdpowiedzUsuń