Zdecydujmy się na kupno prezentów od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć rok i utrzymać chociaż siebie,nie mówiąc o utrzymaniu rodziny.

wtorek, 27 listopada 2012

kolejne haftowane poduszki

Dziś pobiłam sama siebie , bo udało mi się uszyć dwie poduszki .Szyłam zapamiętale z kilkoma przerwami na wstawienie i wystawienie prania , ugotowanie zupy i kawę …i przyprowadzenie córki z przedszkola (; Ssanie żołądka przypominało mi o upływającym szybko czasie …i o tym , że zapominałam o posiłkach (:

Pomimo zmęczenia zadowolona jestem z dzisiejszej pracy i z uszytych poduszek. Ostatnio tylko siebie chwale i chwale , jakby mało mi było jeszcze pochwał od was (((:

Poduszki oczywiście nie chciały pozować do zdjęcia i wyszło jak wyszło ….

Koteczek cały w miłym i przyjemnym sztruksie , który przywiozłam sobie z Belgii -  niestety  prawie cały przy tym wyszedł ):

SDC10063

I tyłeczek

SDC10064

I druga popołudniowa poduszka na której widok chce mi się kawy -  pomimo późnej pory .

SDC10067

i tyłeczek

SDC10069

Tył łączony nie z braku materiału , jak przy poduszce z kotkiem  , ale dlatego by poduszka nie była zbyt ponura w samym ciemnym brązie . I tu widać , że musze popracować jeszcze nad wszywaniem suwaków , bo raz jest gorzej , raz lepiej.  Ten trochę z pośpiechu trochę nie tego wyszedł , ale tak , czy owak gładko  mi to nie idzie .

Ot i tyle.  Miałam ambitny plan jeszcze dzisiaj po wyszywać , ale chyba dam sobie spokój , bo moje oczy mówią mi  “Dość ! “ Na następne szycie zapraszam w piątek …a może nawet jeszcze w czwartek (:

13 komentarzy:

  1. Fajowo Ci te podusie wychodzą. Nadziubalaś się to fakt.

    OdpowiedzUsuń
  2. wow obie wyglądaja wspaniale, chciałoby się je pomacać :D a na jaki wymiar wycinasz cały przód? bo ja zawsze biorę że niby na 45cm i jakoś dziwnym trafem później mi brakuje hehehe, a zamków zazdraszczam, muszę też je spróbować zawsze to mniej materiałku na nich schdozi aniżeli na dwóch połówkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) skaleczko , ja na początekprzód staram sie przycinac na 40 cm ,bo wkład dośrodka idzie 35x35 . raz jest więcej , raz mniej - wyrównuje na koniec :)

      Usuń
  3. Obie piękne!!! Ale dla mnie ta z kotkiem wygrywa, bo koty kocham...

    OdpowiedzUsuń
  4. najładniejsze poduchy jak do tej pory!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super te poduszki. Ja też się przymierzam do zrobienia dwóch. Na pewno pokażę na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne poduszki i wspaniałe tempo :) Zapraszam po wyróżnienie http://szczurkowekrzyzyki.blogspot.com/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Kawowa podusia to moja faworytka! Choć z kociakiem też jest słodka!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Co jedna to piękniejsza !!! Urocze.

    OdpowiedzUsuń